Polacy tracą pieniądze na zakupach online

Polacy tracą pieniądze na zakupach online. Ten błąd popełnia prawie każdy

Opublikowano na |

Zakupy online miały być tańsze, wygodniejsze i bardziej przemyślane. W praktyce wielu z nas co miesiąc zostawia w sklepach internetowych dziesiątki, a czasem setki złotych więcej, niż trzeba. Nie dlatego, że kupujemy drogie rzeczy. Dlatego, że robimy te same błędy – wciąż i masowo.

Zakupy online to dziś codzienność

Kupujemy szybciej, częściej i bardziej impulsywnie niż jeszcze kilka lat temu. Telefon w ręku, kilka kliknięć, płatność zapisana, paczka jutro u drzwi. To wygoda, która ma swoją cenę.

Problem nie polega na tym, że zakupy online są drogie. Problem polega na tym, że zbyt często płacimy dokładnie tyle, ile widzimy na ekranie, bez sprawdzania, czy można zapłacić mniej.


Najczęstszy błąd: „To tylko kilka złotych”

To zdanie kosztuje Polaków najwięcej.

5 zł przy jednej paczce.
10 zł przy większym zamówieniu.
15 zł przy zakupach „na szybko”.

Jednorazowo wygląda niegroźnie. W skali miesiąca? To już realne pieniądze. W skali roku – budżet na wakacje albo solidny zapas gotówki.

Większość z nas nie sprawdza rabatów, bo wydaje się, że „nie warto”. A to właśnie przy codziennych zakupach pieniądze uciekają najłatwiej.


Promocja ≠ okazja

Wiele osób zakłada, że skoro coś jest oznaczone jako „promocja”, to już jest najtaniej. To błąd.

Ceny potrafią się zmieniać z tygodnia na tydzień. Ten sam produkt bywa tańszy:

  • kilka dni wcześniej,
  • kilka dni później,
  • albo po użyciu kodu, który nie jest widoczny na stronie.

Efekt? Kupujemy „w promocji”, ale niekoniecznie w najlepszej cenie.


Zakupy impulsywne robią największe szkody

Najwięcej pieniędzy tracimy nie na dużych zakupach, ale na tych drobnych:

  • „bo i tak potrzebuję”
  • „bo darmowa dostawa”
  • „bo tylko dziś”

Decyzje podejmowane w pośpiechu rzadko są najtańsze. Właśnie wtedy zapominamy sprawdzić rabaty, warunki, alternatywy.


Dlaczego nie sprawdzamy kodów rabatowych?

Bo wydaje nam się, że:

  • to zajmuje za dużo czasu,
  • kody i tak nie działają,
  • trzeba się rejestrować,
  • oszczędność jest symboliczna.

Tymczasem sprawdzenie aktualnych rabatów trwa krócej niż wpisanie adresu dostawy. A w wielu przypadkach różnica w cenie jest większa, niż się spodziewamy.

Dodaj rozszerzenie rabaKOD do przegladarki na PC:


Oszczędzanie to nawyk, nie akcja specjalna

Największą zmianę robi nie jeden duży rabat, tylko regularne sprawdzanie przed zakupem. Bez presji, bez polowania, bez nerwów.

Nie chodzi o to, żeby zawsze kupować najtaniej. Chodzi o to, żeby nie przepłacać z przyzwyczajenia.


W czasach drożyzny każdy detal ma znaczenie

Ceny rosną, koszty życia rosną, a budżety domowe nie zawsze nadążają. W takiej rzeczywistości mądre zakupy to nie skąpstwo – to rozsądek.

Kilka złotych oszczędności przy jednym zamówieniu nie zmieni świata.
Ale kilkanaście takich decyzji w miesiącu – już tak.


Wnioski?

Nie tracimy pieniędzy dlatego, że kupujemy za dużo.
Tracimy je dlatego, że kupujemy bez sprawdzania.

A to jedna z najłatwiejszych rzeczy do zmiany.